You're currently on:

ZIMOWE MAMUŚKI ROBERTA RYBCZYŃSKIEGO

Mogłoby się wydawać, że sezon wędkarski dobiega końca, zwłaszcza na rzekach. Jednak nie dla mnie. Póki lód zupełnie nie skuje wód w moich rejonach, póty ja staram się szukać w nich ryb.

Ten kto mnie zna, doskonale wie, że moim ulubionym punktem wędkarskim jest Odra, tam spędzam większość sezonu. Najbardziej rybnym czasem dla Odry jest jednak wiosna i jesień. W okresie zimowym ryby przenoszą się z głównego nurtu w cieplejsze rejony, najczęściej w kanały. Podążając za nimi, właśnie tam lokuję swoje zestawy.

Łowiąc o tej porze w kanałach nastawiam się głównie na płocie, licząc na piękne mamuśki w rozmiarach 30 – 40 cm. Są to bardzo ostrożne ryby i tak naprawdę nie jest łatwo je złowić. Każdy ruch czy dźwięk potrafi je wystraszyć, a ich brania są bardzo delikatne i nietrudno je przeoczyć. Należy zatem odpowiednio podejść do tego typu wędkowania, wybierając optymalny sprzęt i rodzaj zanęty.

Opisując jednak łowienie o tej porze roku powinienem zacząć od innej istotnej rzeczy, mianowicie przygotowania samego łowiącego. Temperatura bliska 0 stopni Celsjusza powinna przypomnieć nam o ciepłym ubiorze. Niezastąpiona będzie również gorąca herbata, która smakowana nad brzegiem łowiska, nie tylko nas rozgrzeje, ale także wprowadzi w odpowiedni klimat wędkarskiego rozprężenia.

Na kanałach pojawiam się już od połowy listopada. Jeszcze do niedawna woda tam była dość wysoka i płocie nie były zbyt chętne do współpracy. W ostatnich dniach jednak zaczęło to się zmieniać i miałem okazję kilkukrotnie przywitać się z okazałą rybą tego gatunku.

Przygotowanie i wybór zestawów płociowych

Mówiąc: płocie, na myśl przychodzi tylko jedno - finezyjny feeder. Dlatego podczas przygotowań do zasiadki, uzbrajam się w delikatne i cienkie zestawy. W tym przypadku najlepsze zastosowanie będą miały niewielkie haczyki w rozmiarze od 18 do 22 i cienka przyponówka fi 0,08 - 0,10. Można również zdecydować się na plecionkę, która jest bardzo dobry przewodnikiem delikatnych, płciowych brań. Stosując jednak ten rodzaj linki, należy pamiętać o amortyzatorze. Łowienie plecionką jest również trudniejsze i trzeba nabrać w tym nieco wprawy. Osobiście lubię łowić płocie na plecionkę i jedną ze swoich wędek zaopatrzyłem właśnie w ten rodzaj linki. Jest to plecionka z Winnera w rozmiarze 0,008, która przez cały rok była w fazie testowej i już w przyszłym sezonie trafi na półki sklepowe. U mnie się sprawdza rewelacyjnie, myślę że inni wędkarze też będą nią zachwyceni.

Nie radziłbym przyzwyczajać się do jakiegoś stałego wzorca wyboru konkretnych rozmiarów linek i haczyków podczas tworzenia zestawu. Wszystko powinniśmy uzależnić od panujących warunków nad wodą. Czasami coś trzeba pogrubić, coś zmienić, gdy ryby nie chcą brać. Kombinowanie w momencie wędkarskiej flauty jest na pewno zdecydowanie lepsze, niż bierna wiara w to, że może w końcu coś weźmie.

Płociowe wędzisko

Co do wyboru kija, polecałbym wędkę finezyjną, która przekaże łowiącemu delikatne brania płoci, ale z odpowiednim zapasem mocy, by zagwarantować bezpieczny hol większych osobników lub przyłowu innych dużych ryb. Osobiście używam kija X-Cast w rozmiarze 360cm, który jest niezwykle czuły i potrafi przy tym dać wiele frajdy podczas holu. Jego odpowiedni zapas mocy pozwala na dalekie rzuty, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa, gdy na zestawie pojawią się większe okazy.

Zanęta i przynęta

Podczas łowienia płoci stosuję bardzo drobną, smużącą zanętę o zapachu ziołowym. Podstawą takiej zanęty muszą być mielone, prażone konopie, które płocie wprost uwielbiają. Dobrym pomysłem jest również użycie kolendry. Oprócz ziół, dość trafne może okazać się zastosowanie robaków. Choć wydaje się, że ryby o tej porze już coraz mniej żerują, to jednak nadal potrzebują zjeść coś konkretnego. Dlatego moje zanęty często zaopatrzone są w jakiś smakołyk w postaci białego robaka, jokersa lub pinki.

Przygotowanie łowiska i łowienie płoci

Łowienie zaczynam oczywiście od nęcenia. Dla precyzji, polecam nęcić z zaklipowaną linką na kołowrotku. Do wody wrzucam na początek około 15-stu koszyczków, w których znajdują się wałeczki zaczopowane zanętą. W czasie łowienia wybrane miejsce dodatkowo donęcam kilkoma koszyczkami, jeśli zajdzie taka potrzeba. Na haczyk zaś najczęściej zakładam pinkę w trzech kolorach: czerwonym, białym i fluo. Można kombinować z doborem kolorów, jednak dla mnie takie trio to najlepszy i najskuteczniejszy zestaw. Osobiście w ogóle zrezygnowałem z białego robaka, jako przynęty haczykowej na płocie. Po prostu lokowanie pinki przynosi mi znacznie lepsze efekty.

Taka forma łowienia płoci towarzyszy mi do dużych przymrozków, kiedy kanały zupełnie zamarzną, lub do przełomu marca/kwietnia – wtedy to znów powracam na Odrę.

W ostatnim czasie, łowiąc na kanałach udało mi się dobrać do kilku naprawdę ładnych okazów, co potwierdza tylko fakt, że obrana przez mnie taktyka się sprawdza. Hol 30 – 40 cm płoci daje naprawdę wiele zabawy podczas zimowego feederowania, zwłaszcza przy finezyjnym sprzęcie. Warto jednak pamiętać, iż tak okazałe płocie mają około 15 lat i należy obchodzić się z nimi bardzo ostrożnie, jak najszybciej wypuszczając je do wody. Te tytułowe mamuśki są niezwykle cenne dla swej populacji i warto by było ich mieć jak najwięcej w swoich wodach.

Pozdrawiam
Robert Rybczyński