You're currently on:

KARASIE NA METHODĘ

Karasie to wdzięczne, ale i dość trudne ryby do podejścia. Nie piszę oczywiście o stawikach, gdzie populacja małego karasia jest liczna i łowi się je z przeznaczeniem na żywca. Mam na myśli karasie „za zegarek”, które są często bardzo ostrożne i ciężko je skusić do brania.

Gdy woda już ciepła warto rozpocząć karasiowe zasiadki. Tych wdzięcznych i pięknych ryb warto szukać na płytkich porośniętych grążelami akwenach. To pod popularnymi kapslami chowają się przed drapieżnikami i słońcem, jednocześnie żerując na ślimakach i owadach, które mogą zbierać z łodyg i liści.

Method feeder to bardzo skuteczna metoda jeśli chcemy „zapolować” na srebrne i złote karasie zamieszkujące okoliczne wody. Letnie miesiące to świetny czas na podawanie im łakomych kąsków tuż pod porastające wodę grążele. Methoda ma tę zaletę, że wędkujemy dość grubo, a krótkie przypony ciężej jest zerwać w porastającej takie akweny roślinności. Nie mówiąc o tym, że podczas takich karasiowych zasiadkach, często możemy liczyć na bonus w postaci pięknego zielonego lina, który dzieli środowisko z naszymi złotkami, a nawet sporego karpia.

Wędzisko na karasie nie musi być długie i wystarczy 3-3,3 m, choć wiadomo, że dłuższym łatwiej zapanować nad rybą. Delikatne szczytówki rzędu od 0,5- 1,0 lbs, pozwolą nam zobaczyć brania nawet kapryśnych ryb. Karasie biorą czasem tak, że zabierają wędkę niczym karpie, ale czasami szczytówka ledwo zadrga. Warto mieć więc czułe wskaźniki w swoim arsenale. Idealną opcją na wypady karasiowo- linowe, będzie wędzisko method feeder X-lite, które pięknie pracuje nawet pod średnią rybą, ale radzi sobie także z bonusami w postaci karpi.

Żyłka główna rzędu 0,23- 0,25 nie będzie przesadą. Grubość głównego odcinka żyłki nie wpływa na częstotliwość brań, a pomoże nam powalczyć z rybą w zaroślach. Krótki przypon w zależności od przynęty nie powinien być zakończony zbyt wielkim haczykiem ze względu na mały otwór gębowy karasia.

Gdybyśmy mieli porównać karasie do ludzi, to te siedziałyby całe lato w cukierni. Żadna inna ryba w letnim czasie nie reaguje chyba tak dobrze na wszelkie słodkości. Warto zatem zadbać, aby w naszym arsenale obok bogatych w mączki rybne pelletów, nie zabrakło przynęt w słodkich, naturalnych smakach. Dzień dniowi nie równy i zawsze jestem uzbrojony w warianty rybne i słodkie. Nigdy nie wiadomo, które zagrają. Warto mieć ze sobą również słodkie boostery, którymi w każdej chwili możemy polać nasze główne danie. Sprawdzą się z pewnością pellety i boostery o smaku kukurydzy.

Karasie warto zanęcić wstępnie rzucając kilka luźniej ubitych podajników we wcześniej odmierzone miejsce. Punktowe nęcenie pozwoli nam stworzyć idealny plac do żerowania dla karasi. Jeśli woda jest biologicznie brudna, kwitnie, ma kolor zielony, to znak, że warto już na wstępnym etapie na koszyczek polać trochę boostera, co pozwoli chmurze smakowo zapachowej unoszącej się nad naszym podwodnym stołem szybciej znęcić ryby w łowisko.

Taktyka wędkowania na methodę jest prosta. Jeśli chcemy skutecznie łowić karasie, liny i inne karpiowate musimy robić to aktywnie, stale przerzucając zestaw, który nie powinien leżeć w wodzie dłużej niż 5 minut. Dzięki temu stale donęcamy łowisko. W aktywnym wędkowaniu ważne jest, aby pellet przygotowany był idealnie i przez te 5 minut obsypał się z foremki. Deczko bardziej sklejony pellet sprawdzi się natomiast tam, gdzie jest masa drobnej rybki i nie chcemy, aby ta psuła nam łowisko i rozbijała pellet w podajniku i wyjadała towar. Zbity pellet uzyskamy przez lekkie przemoczenie lub dodanie do mieszanki crush pelletu, który całość nam doklei.

Jeśli chodzi o przynęty to warto, szczególnie gdy nie ma efektów, zmieniać warianty i mocowania. Bo jeśli chodzi o karasie nawet sposób mocowania może mieć znaczenie. Jeśli nie mamy czasu na żmudne wiązanie, to na rynku jest masa gotowych przyponów do methody, które pozwolą nam bardzo szybko zmienić rodzaj przynęty bez kłopotliwego przewiązywania zestawu nad wodą. Wystarczy na szybkozłączce zdjąć przypon z włosem i push stopem, na którym mieliśmy właśnie waniliową kulkę proteinową i założyć np. ten z gumką do mocowania pelletu, z bagnetem, na którym atrakcyjnie na włosie podamy soft pellet lub klasycznie, gdy na haku chcemy podać karasiom kukurydzę. Karasie to ciekawskie ryby i lubią zmiany.

Choć w ostatnim czasie populacja karasi złocistych lekko się powiększyła, to nie są jeszcze częstym gościem na naszych wędziskach. Dajmy im dorosnąć do znacznych rozmiarów. Wtedy będą cieszyły oko jeszcze bardziej.

Tomasz Sikorski