You're currently on:

ZASADY WYBORU ŻYŁKI DO FEEDERA I METODY.

Żyłka nylonowa jest podstawowym elementem wyposażenia wędkarskiego, bez którego trudno sobie wyobrazić łowienie ryb. Żyłka wędkarska to pojedyncza nić włókna z tworzywa sztucznego. Często spotykane jest określenie „żyłka mono” lub „monofilament”, które to słowo pochodzi z języka angielskiego i oznacza właśnie „pojedyncze włókno”.
Żyłka w takiej postaci, jaką znamy współcześnie, to „wynalazek” nie tak stary, jak mogłoby się wydawać.
W 1938 roku firma DuPont opracowała produkcję nylonu, rok później zaczęto sprzedawać żyłkę wyprodukowaną z tego materiału. Początkowo żyłki te były dalekie od ideału, blisko dwie dekady zajęło naukowcom dopracowanie procesu produkcyjnego i dopiero w 1959 roku DuPont zaoferował wędkarzom pierwszą żyłkę nylonową, która cechami użytkowymi przypominała współczesne żyłki.
Marzeniem każdego wędkarza gruntowego jest żyłka, która byłaby maksymalnie odporna na zrywanie, wytrzymała na przetarcie, bez problemu wysnuwała się z kołowrotka i łatwo przechodziła przez przelotki, była przy tym na tyle miękka (wiotka), by układała się na dnie i pozwalała na odpowiednią prezentację przynęty. Jednak wybór odpowiedniej żyłki do łowienia feederem i na Methodę nie jest łatwy, bo na rynku dostępnych jest wiele żyłek znacznie się od siebie różniących.
Na co zwrócić uwagę przy wyborze właściwej żyłki do feedera i Methody?
Bardzo ważnym parametrem jest średnica żyłki, która powinna być dostosowana do ogólnej mocy sprzętu, odległości wędkowania oraz wielkości ryb.
Więc, jeśli łowimy daleko, to 0,18 do 0, 20 mm, zapewni wyholowanie już sporej ryby i umożliwi dalekie rzuty, powinno się zastosować przypon strzałowy z żyłki 0,30 mm 0,33 mm.
Jeśli zasadzamy się już na większe i waleczne ryby lub miejsce jest trudne, to należy do zastosować odpowiednią średnicę od 0,22 do 0,26 mm, by potem nie odpowiadać o tych które się zerwały.
Kolejnym parametrem, powiązanym ze średnicą żyłki, jest wytrzymałość na zrywanie (określana także jako wytrzymałość liniowa). Dla wielu wędkarzy ten właśnie parametr jest absolutnie kluczowy i często staje się podstawą decyzji o zakupie żyłki. Czy wytrzymałość na zrywania jest rzeczywiście tak ważna? Jest to z pewnością istotna wartość, ale nie tylko on decyduje o jakości żyłki. Wytrzymałość na zrywanie bada się w kontrolowanych warunkach, stosując mechaniczne siłowniki i precyzyjne dynamometry.
Należy wziąć pod uwagę, że wielu producentów żyłek podaje nieprawdziwe informacje na opakowaniach, co do średnicy i wytrzymałości lub nie podaje wprost parametrów. Stosuje słowne sztuczki typu "fish up to" i przy żyłce 0,20 mm wytrzymałość 14 kg, co oznacza nie wytrzymałość a możliwość wyholowania ryby o takiej wadze. Stosując takie zabiegi słowne można podać że 0,10 mm wytrzyma 10 kg.  
Wiele osób może nabrać się na takie oszustwo a w rzeczywistości nie ma żyłek 0,20 mm wytrzymując 14 kg, czy nawet 6 kg.                 
Nie jest to sytuacja, z którą spotyka się wędkarz nad wodą, w czasie holu ryby, kiedy duże znaczenie odgrywają umiejętności wędkarza, kondycja ryby, a także ogólnie znany fakt, że obiekty zanurzone w wodzie są przez nią wypierane, czyli, mówiąc krótko, przy umiejętnym holu można wyholować rybę nawet kilkakrotnie przekraczającą wagą wytrzymałość na zerwanie, a w innym przypadku próba siłowego holu nawet stosunkowo niewielkiej ryby może skończyć się jej zerwaniem (choćby jej waga była niższa niż wspomniana wytrzymałość na zerwanie).
O podatności żyłki na zerwanie decydują także inne cechy użytkowe, choćby jej elastyczność i rozciągliwość.  W praktyce wędkarskiej wytrzymałość liniową żyłki powinniśmy traktować jako parametr pomocniczy, a nie podstawowy.
Do oceny jakości żyłki i jej przydatności do celów konkretnego stylu wędkowania powinniśmy brać pod uwagę jeszcze inne cechy.
W przypadku żyłek do feedera i Methody będzie to kolor, żyłki barwione są najczęściej na kolor ciemnobrązowy lub ciemnozielony, dzięki czemu łatwo kamuflują się na dnie.
Niezmiernie ważną cechę jest miękkość a raczej wiotkość, połączona z niską kontrolowaną rozciągliwością, pozwala na odpowiednie napięcie zestawu, będziemy także mieli pewność, że branie będzie sygnalizowane natychmiast.
Żyłki należące do tej grupy mają bardzo pomocną cechę pozwalają utrzymać kontrolę w czasie holu ryby zwłaszcza z daleka, bo żyłka nie rozciąga się jak przysłowiowa "guma w gaciach". 
Ogromnie ważny parametr to wysoka odporność na ścieranie, a także niska pamięć kształtu (czyli zdolność do powrotu żyłki do pierwotnego kształtu mimo napięć i przeciążeń, jakie wprowadza chociażby długotrwały hol uwalnianie z zaczepów).
Żyłki tego typu w  procesie produkcyjnym poddawane są zabiegom, które ułatwiają tonięcie.Pamiętajmy jednak, że żadna żyłka nie jest w 100 procentach tonąca. Dlatego żyłkę tego typu co jakiś czas trzeba odtłuszczać, by usunąć osadzający się na powierzchni żyłki brud, tłuszcz, ten zabieg zmniejsza także napięcie powierzchniowe i ułatwia tonięcie. Można to zrobić w ten sposób, że ostatnie 20 - 30 metrów żyłki przeciągamy przez szmatkę nasączoną detergentem, można też spryskać specjalnym preparatem, dostępnym w sklepach wędkarskich. Ponadto producenci nadają tego typu żyłkom dodatkowe cechy, takie jak choćby gładkość i śliską powierzchnię, którą uzyskuje się po nałożeniu teflonu. Dzięki temu żyłka pozwala na wykonywanie dalekich rzutów.
Uwagi końcowe:
Żyłka starzeje się i traci swoje cechy, tym szybciej, im częściej jest wykorzystywana. Na żyłkę destrukcyjnie wypływa promieniowanie UV (żyłki dobrej jakości pokrywane są warstwą zabezpieczającą przed tym promieniowaniem, które częściowo eliminuje ten problem), a także mechaniczne urazy, które są wynikiem ocierania się o przeszkody podwodne, tarcie o rolkę kabłąka kołowrotka i przelotki, a także przeciążeń, jakim podlega żyłka podczas holu i uwalniania z zaczepów.
Gdy żyłka tarci swoje cechy, trzeba ją wymienić. Częstotliwość wymienia zależy, między innymi intensywności użytkowania, a także od jakości produktu, dlatego warto zainwestować w dobrą żyłkę. Dobrym rozwiązaniem jest odcinanie co jakiś czas końcowego odcinka żyłki, który ma kontakt z podłożem i narażony jest na przeciążenia.
Dziś nawet dobrej jakości żyłki nie są drogie, więc warto pomyśleć o wymianie, gdy tylko dostrzeżemy pierwsze objawy zniszczenia żyłki. Ważne jest także to, w jaki sposób nawijamy żyłkę na szpulę kołowrotka. Każdy wędkarz, który łowi z kołowrotkiem, zapewne zetknął się z problemem skręcania żyłki. Trzeba odróżnić naturalne skręcanie się żyłki (związane z konstrukcją kołowrotka o stałej szpuli) od skręcenia nadmiernego, które objawia się samoczynnym tworzeniem się węzłów i warkoczyków. Takie zachowanie żyłki utrudnia, a czasami wręcz uniemożliwia wędkowania. Wpływ na to może mieć kilka czynników,  w tym błędy podczas holu (gdy wędkarz kręci korbką kołowrotka w tym samym czasie, gdy uciekająca ryba powoduje kręcenie się szpuli kołowrotka). Ale podstawową sprawą jest to, czy nawinęliśmy żyłkę na szpulę kołowrotka w sposób prawidłowy.
Oto podstawowe zasady, którymi powinniśmy się kierować w czasie tej czynności: szpulkę z żyłką należy unieruchomić w taki sposób, by żyłka mogła swobodnie spadać zwojami zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara. Doświadczeni wędkarze sugerują, by żyłkę przed nawinięciem namoczyć (żyłka w pewnym stopniu chłonie wodę i wstępne namoczenie da nam pewność, że żyłka wypełni szpulę kołowrotka w optymalny sposób).
WINNER TEAM