You're currently on:

METODA NA SZYBKO !

Chyba każdy z nas miał w swoim życiu rozterkę spowodowaną brakiem wystarczającej ilości czasu. Co zrobić kiedy głód wędkowania jest na tyle silny, że nosi nas w te i z powrotem a czasu mamy jak na lekarstwo.
Iść na ryby, czy nie iść?
Oto jest pytanie.

Ostatnio w wędkarstwie panuje moda na minimalizm i zabieranie nad wodę jak najmniejszej ilości wędek, klamotów i całego wędkarskiego ekwipunku.

Właśnie na takie szybkie wypady wymyślono tak zwane "gotowce". Mam tu na myśli mieszanki soft pelletów, których nie trzeba namaczać i bawić się w dawkowanie odpowiedniej ilości wody. Coś nie tylko dla leniwych, ale również dla tych mniej doświadczonych i mających mało wspomnianego czasu.

Właśnie na takie szybkie wypady wymyślono tak zwane "gotowce". Mam tu na myśli mieszanki soft pelletów, których nie trzeba namaczać i bawić się w dawkowanie odpowiedniej ilości wody. Coś nie tylko dla leniwych, ale również dla tych mniej doświadczonych i mających mało wspomnianego czasu.
Po otwarciu opakowania soft pellet wystarczy odrobinę zwilżyć spryskiwaczem i jest już gotowy do użycia. Zapomnijcie o chirurgicznej precyzji w dolewaniu wody. Wspomniane pellety są bardzo oleiste i  mocno nasączone atraktorami. Pachną na tyle wyraźnie, że nie ma sensu dolewać do nich jakichkolwiek wspomagaczy, dipów i boosterów.
Warto wspomnieć , że pellet to  ekstrudowany granulat, który daje się formować, niczym ciasto. O plastelinowej strukturze pelletów wspominałem już, że oprócz zastosowania tradycyjnego jest niezastąpiona jeśli lubimy pakować do foremki nadziane na haczyk ruchliwe białe robaki. Pellet spokojnie daje się ugniatać w palcach.

Warto pamiętać, że bez najmniejszego problemu możemy łączyć ze sobą większe i mniejsze wielkości "softów". Mi doskonale sprawdziło się połączenie 2 mm miękkiego waniliowego kremu z 8 mm kokosową słodyczą.

Taka "oszczędna" wersja sprawdzi się na pewno dla tych, którzy czasem nad wodę wpadają na godzinkę, łowią z marszu i nie mają czasu na głębsze wnikanie, czy dany pellet należy moczyć dwie czy cztery minuty i czy lepiej wymieszać go ze tym lub owym produktem na przełamanie. Wystarczy wybrać jeden ze smaków i można zaczynać wędkowanie.
Mi a właściwie rybom z mojej wody do gustu przypadł smak kokosowej słodyczy, który oprócz tego, że sprawdził się na karasiach i karpiach to przyniósł kilka ciekawych niespodzianek.
Swoje skuteczne smaki musicie sprawdzić sami.

Przed nami czas wakacji i odpoczynku, ale nawet Ci najbardziej zabiegani, którzy urlopu mieć nie będą, mogą teraz czerpać i łowić w każdej chwili, bez ceregieli.

Marcin Cieślak